Opinie
Panie Juliuszu!
Przede wszystkim chciałbym Panu podziękować. Za ogromny trud, jaki poświęcił Pan na pracy z nami wszystkimi, za cierpliwość i opór w dążeniu do celu. Za to, że odczuwało się niewymuszoną potrzebę i szczerość w pomaganiu młodym adeptom sztuki teatralnej. Dziękuję za okazaną mi serdeczność i dbanie o szybki dobór repertuaru oraz nauczenie się tekstów. Dziękuję za wsparcie i utwierdzenie po raz kolejny w przekonaniu, że kocham teatr. Wszystkiego dobrego!
Pani Marto, Panie Julku!
Chciałam podziękować za naprawdę rozwijające zajęcia. Po tremie nie ma śladu! Teraz wygłaszanie referatów na uczelni to przysłowiowa bułka z masłem. Ostatnio nawet mój promotor powiedział mi, że jestem jego pierwszą studentką, która nie ma nóg z waty podczas odpowiedzi. Co więcej, wyraził nawet swój niepokój, że traci formę skoro się go "nie boję". A co do Dramy…. Drama to miejsce wyjątkowe. Przepełnione pasją do aktorstwa i wszystkiego co z nim związane, zaś obserwowanie Dramerów walczących o swoje marzenia bywało inspirujące, nawet bardzo.
Żałuję tylko jednego. Żałuję, że dołączyłam dopiero w listopadzie tracąc dwa miesiące!
Moja przygoda z Dramą zaczęła się w klasie maturalnej, kiedy o teatrze nie wiedziałem za wiele. Udało mi się tworzyć pierwszy rocznik Dramy (pomyśleć, że teraz moi koledzy i koleżanki robią już dyplomy w szkołach teatralnych w całej Polsce!).
Zanim można było mówić o pracy nad jakimkolwiek warsztatem, musiałem się najpierw otworzyć – i Drama mi w tym pomogła. Pomogło mi to nie tylko w mojej „drodze teatralnej”, ale przede wszystkim w życiu. Zanim dostałem się do PWST, byłem 3 lata w Dramie. Oczywiście, że każdego roku podczas nieudanych egzaminów wstępnych byłem zawiedziony. Ale teraz myślę, że na każdego musi przyjść odpowiedni czas. Ciągle próbuję przekraczać swoje granice, odkrywać w sobie coś nowego, a dzięki Julowi i całej dramowej ekipie wiem, że to możliwe.
Dziękuję Julowi i wszystkim innym, którzy przyczynili się do tego, że mogę tam teraz studiować! Co najważniejsze, Drama to nie szkoła, która przygotowuje tylko do egzaminów wstępnych (bo to tak naprawdę pryszcz), ale w jakiś cudowny sposób, którego nie potrafię do końca wytłumaczyć, przygotowuje do życia w szkole i teatrze. Gdyby nie Drama, chyba bym sobie nie poradził.
Nie wolno się poddawać! Trzeba walczyć i wierzyć w siebie, bo cała ekipa Dramy z pewnością będzie w Was wierzyć! We mnie wierzyli bardziej, niż ja sam wierzyłem w siebie.